Dlaczego ludzie nie chodzą na wybory

Demokracja w Polsce, Udział w wyborach

Przyczyny absencji wyborczej

Warto się zastanowić, co powstrzymuje ludzi od uczestnictwa w wyborach do organów przedstawicielskich państwa, a konkretniej mówiąc co powstrzymuje ich od udziału w akcie głosowania.

Przyczyny absencji wyborczej podzieliłbym na dwie grupy obejmujące przyczyny obiektywne, które wynikają z barier fizycznych, mentalnych i światopoglądowych oraz przyczyny merytoryczne wypływające ze świadomie podjętych decyzji politycznych. Te drugie dotyczą głównie osób, które identyfikują się z systemem demokratycznym oraz  posiadają zainteresowania polityczne, ale mają swoje dobre powody, by powstrzymywać się od wyborczej aktywności.

Do obiektywnych przyczyn absencji wyborczej można zaliczyć:

  • Ograniczenia fizyczne spowodowane złym stanem zdrowia, inwalidztwem, odbywaniem podróży w dniu wyborów, czasową lub stałą emigracją lub wystąpieniem nadzwyczajnych sytuacji życiowych.
  • Ograniczenia mentalne i postawy aspołecznie. Jeśli stan zdrowia, brak wykształcenia lub ograniczony dostęp do informacji skutkuje brakiem elementarnej wiedzy o społeczeństwie i scenie politycznej, to uczestnictwo w procesach politycznych osób tym dotkniętych traci zasadniczo sens. Podobna sytuacja może wynikać z utrwalonych postaw aspołecznych polegających na wyalienowaniu się niektórych jednostek lub grup ludności ze społeczeństwa oraz utrwaleniu się u nich głęboko oziębłego stosunku do otoczenia społecznego i państwa.
  • Dobrowolna izolacja polityczna. Są osoby, które z różnych powodów, na przykład z poczucia pełnienia szczególnej życiowej misji poświęcają się bez reszty jakiemuś zawężonemu aspektowi życia tracąc zupełnie zainteresowanie i kontakt z innymi sferami życia, do których może należeć polityka. Do grupy tej należą często artyści, naukowcy, misjonarze i różnego rodzaju pasjonaci wąskich zainteresowań.
  • Negacja systemu demokratycznego. Niektórzy obywatele całkowicie kwestionują system demokratyczny oraz demokratyczny model wyłaniania władzy. Należą do nich monarchiści, anarchiści, różnoracy sceptycy demokracji (na przykład reprezentujący pogląd: „fatalny to ustrój, który daje głupcowi i mędrcowi tę samą wagę głosu”), zwolennicy despotycznych i autorytarnych modeli ustrojowych i tym podobne grupy polityczno-ideowe. Postawy takie wyrażane w granicach prawa są w pełni akceptowalne, natomiast wymaganie od takich osób aktywnego udziału w procedurach demokratycznych byłoby nieracjonalne.

Do merytorycznych powodów nieuczestniczenia w wyborach należy zaliczyć:

  • Brak wyboru. Wielu wyborców nie widzi w przedstawianej ofercie wyborczej programów lub kandydatów, z którymi mogliby się utożsamić. Wyborcy tacy nie uznając zasady przymusu wyboru „mniejszego zła” lub nie dostrzegając opcji „mniejszego zła” albo oddają głosy nieważne, albo powstrzymują się całkowicie od udziału w głosowaniu.
  • Zniechęcenie do polityki i do klasy politycznej. Jest to sytuacja podobna do tej z ‘brakiem wyboru’, przy czym łączy się ona dodatkowo z silnie ugruntowanym i zgeneralizowanym negatywnym nastawieniem do polityki i do całokształtu sceny politycznej. Są to wyborcy, którzy czują się głęboko rozczarowani permanentnym łamaniem obietnic wyborczych, zgorszeni stylem i poziomem uprawiania polityki oraz zrażeni poziomem prowadzenia debaty publicznej. Wyborcy tacy w końcu odwracają się polityki i wycofują się czasowo bądź trwale z współuczestnictwa w procedurach demokratycznych.
  • Taktyczne decyzje wyborcze. Niektóre procedury wyborcze prowadzą do paradoksów, które powodują, że w szczególnych sytuacjach akt oddania głosu za daną opcją działa wbrew intencjom wyborcy na niekorzyść wspieranej przez nich opcji. Do takich paradoksów należą na przykład:
    • Progi frekwencyjne w referendach, zwłaszcza w referendach o charakterze plebiscytarnym, w których osiągnięcie progu frekwencyjnego głosami przeciwników określonej opcji uprawomocnia wyniki całego referendum, a tym samym przyczynia się do zwycięstwa zwolenników tej opcji.
    • Redystrybucja głosów w niektórych ordynacjach proporcjonalnych w połączeniu z progami wyborczymi powoduje, że głos oddany na opcje mniejszościowe jest w procedurze obliczania wyników unieważniany, a pośrednio nawet wliczany na korzyść opcji większościowych.

Wyborca świadomy tego rodzaju paradoksów może się wstrzymać całkowicie od oddania głosu. Postępowanie takie jest w pełni racjonalne i równoważne ze świadomym udziałem w głosowaniu, ponieważ wstrzymanie się od głosowania jest w tym przypadku najefektywniejszym środkiem osiągnięcia pożądanego rezultatu.

  • Negacja systemów wyborczych. Zdarza się, że obowiązujące ordynacje wyborcze nie odpowiadają wyobrażeniu niektórych obywateli o prawdziwie demokratycznych i uczciwych wyborach. Jest wiele powodów kwestionowania systemów wyborczych. Należą do nich takie jak brak ufności w uczciwość procedury liczenia głosów, niezgoda na łamanie równości szans wyborczych (np. dyskryminacja lub wykluczenie z procedur wyborczych ugrupowań lokalnych i kandydatów indywidualnych), nieuznawanie określonych modeli ordynacji wyborczych, czy też brak akceptacji dla metod przeliczania głosów na mandaty. W skrajnych przypadkach jest podważana prawomocność i konstytucyjność procedur wyborczych. Wyborcy mający zasadnicze zastrzeżenia do procedur wyborczych mogą odmawiać w nich uczestnictwa.

Zatem przyczyny i motywacje absencji wyborczej bywają różnorodne. Niektóre, zwłaszcza te merytoryczne, mogą występować w sposób łączny.

Obywatele, którzy z różnych powodów powstrzymują się od udziału w głosowaniach, zlewają się w jedną zbiorowość, którą można nazwać Partią Nieobecnych lub Partią Absencji Wyborczej. Na tle innych europejskich demokracji, zarówno tych starszych z Zachodu, jak i tych młodszych ze Wschodu, Partia Absencji Wyborczej jest w Polsce wyjątkowo wpływowa osiągając zwykle absolutną większość w granicach od 50% do 70%.

Ocena przyczyn absencji wyborczej

Spróbuję krótko oszacować wagę poszczególnych przyczyn absencji wyborczej czyniąc przy tym zastrzeżenie, że szacunki te mają charakter spekulatywny, a zatem powinny być traktowane z dużą ostrożnością.

Myślę, że do marginalnych, godnych pominięcia przyczyn absencji wyborczej możemy zaliczyć dobrowolną izolację polityczną wynikającą z poświęcenia się bez reszty w pozapolitycznych sferach życia, ponieważ dotyczy ona raczej nielicznych jednostek. Do postaw marginalnych zaliczyłbym również absencję wyborczą spowodowaną negacją systemu demokratycznego. Wprawdzie poglądy tego rodzaju są publicznie często prezentowane, ale większość aktywnych „antydemokratów” bierze wbrew deklaracjom bardzo chętnie udział w życiu politycznym i w procedurach demokratycznych. Wymownym przykładem takiej postawy jest aktywność polityczna monarchisty i zadeklarowanego antydemokraty Janusza Korwin-Mikke. Takich, którzy demokracją programowo gardzą i odmawiają z tego powodu brania w niej udziału jest moim zdaniem niewielu.

Pomijalne są w przypadku wyborów parlamentarnych również motywy wynikające z taktycznych decyzji wyborczych. Podejście to ma dużo większe znaczenie w referendach z progiem frekwencyjnym. Myślę, że nie więcej niż 1-2% wyborców kieruje się podobnymi motywami w wyborach parlamentarnych.

Pierwszą znaczącą przyczyną absencji wyborczej wydaje się być absencja spowodowana ograniczeniami fizycznymi, to znaczy wynikająca ze stanu zdrowa, wypadków losowych, i odbywania dłuższych podróży. W niektórych szczególnie mało zaludnionych rejonach kraju znaczącym powodem absencji mogą być nawet bariery geograficzno-komunikacyjne. Trudno jest oszacować skalę tego zjawiska, ale ostrożnie założę, że dotyczy to od 3% do 5% wyborców. Pewien wpływ na skalę tego problemu może mieć fakt nieprzystosowania wielu lokali wyborczych dla ludzi niepełnosprawnych, mała popularność listownej metody głosowania oraz kiepska infrastruktura komunikacyjna w niektórych rejonach wiejskich.

Na osobne rozpatrzenie w grupie ograniczeń fizycznych zasługuje problem emigracji. Polska jest od dziesiątków lat nękana falami wyjazdów emigracyjnych. Ta najświeższa – nazwijmy ją Emigracją Szengeńską – jest liczona już na około 2 miliony osób. Do tego należy doliczyć Emigrację Stanu Wojennego i tę sprzed wstąpienia do UE oraz wyludnianie się rdzennego Śląska na rzecz Niemiec. Można przyjąć chyba, że nawet ze trzy miliony obywateli przebywa stale lub czasowo zagranicą widniejąc jednocześnie w spisach wyborców w Polsce. Ta rzesza ludzi z reguły nie przyjeżdża specjalnie do kraju na wybory i tylko śladowo oddaje głosy w placówkach zagranicznych. Jest to prawie 10% potencjalnego elektoratu, który prawdopodobnie w połowie lub w jeszcze większej części brałby udział w wyborach, gdyby przebywał w kraju, ponieważ na emigrację udają się najczęściej ludzie szczególnie mobilni i w wieku produkcyjnym. Myślę, że problem emigracji powinien być szczególnie uwypuklony w ocenach frekwencji wyborczej w Polsce.

Największe trudności sprawia ocena wpływu ograniczeń mentalnych i postaw asocjalnych na absencję wyborczą, ponieważ kategoria ta jest z natury rzeczy trudna do zdefiniowania i sklasyfikowania. Do grupy tej należą obywatele apatyczni i nieuświadomieni, posiadający spore braki w wykształceniu, zdegradowani socjalnie, zdołowani przez los, osoby bezdomne czy też żyjące stale poniżej granicy biedy. Prawdopodobnie można do tej kategorii zaliczyć również margines społeczny, środowiska przestępcze, ludzi zniszczonych nałogami, ale także „niebieskie ptaki”, yuppies, dla których liczą się przysłowiowo tylko „grill, kobiety, wino, samochody i śpiew”. Na ile znaczący jest wkład tej grupy obywateli w zjawisko absencji wyborczej, trudno jest jednak wyrokować. 5%, 10%, czy nawet 25% – nie wiadomo. Wydaje się, że jest to istotna część polskiego społeczeństwa, ale tę kwestię mogłyby rozjaśnić tylko specjalistyczne badania socjologiczne.

Niedużą, ale znaczącą grupą obywateli są ci, którzy bojkotują wybory z powodu kwestionowania procedur wyborczych. Autor tego tekstu należy do tej właśnie grupy wyborców. Liczebność tej grupy szacuję z grubsza na od ćwierci do jednego miliona. Są to między innymi kręgi obywateli zbliżonych do inicjatyw takich jak jow.pl, zmieleni.pl, bądź też obywatele niezależni, którym ordynacja wyborcza zapewniająca scentralizowanym nomenklaturom partyjnym (lub quasi partyjnym) faktyczny monopol na wystawianie kandydatów w wyborach do sejmu zupełnie nie odpowiada i ją odrzucają, jako niedemokratyczną, a nawet nieprawowitą i niekonstytucyjną. Do kwestionujących procedury wyborcze należą również obywatele przekonani, że głosów nie liczy się uczciwie, to znaczy, że wyniki wyborów się fałszuje.

Ostatnią, moim zdaniem najliczniejszą grupą obywateli nieuczestniczącą w wyborach są obywatele skarżący się na brak wyboru oraz obywatele generalnie zniechęceni do polityki i do „klasy” politycznej. Według ostatnich badań Diagnozy Społecznej 2013 [cytat] „prawie 2/3 rodaków w wieku 16 i więcej lat nie znajduje (49 proc.), lub ma problem ze znalezieniem (14,4 proc.) na scenie politycznej reprezentanta własnych poglądów czy interesów.” Generalnie szacuję udział wyborców, którzy nie uczestniczą w procedurach wyborczych głównie z powodu braku oferty politycznej i możliwości wyboru pożądanej przez siebie opcji na mniej więcej 20-30%.

Podsumowując i podkreślając ponownie spekulatywny charakter powyższych szacunków widzę relację przyczyn absencji wyborczej z grubsza, jak na załączonym poniżej obrazku. W grafice uwzględniono również tę część społeczeństwa, która bierze zwykle udział w wyborach.

Chart_udzial_w_wyborach

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s